Artyści, których podziwiam vol. 3 – Guillermo del Toro

Kolejny artykuł z cyklu i tym razem prezentuję Wam postać reżysera, którego możecie kojarzyć z takich produkcji, jak “Labirynt Fauna”, “Kształt wody”, “Hellboy”i pewnie wielu innych. Guillermo del Toro to 55-letni, meksykański reżyser, producent oraz scenarzysta filmowy. To także znany autor bestsellerowych powieści, które znalazły się na liście “New York Times”. Kinematografią zainteresował się już jako ośmiolatek i jego wielkim marzeniem stało się nakręcenie własnego filmu. Udało mu się je zrealizować mając zaledwie 21 lat. Od najmłodszych lat bardzo lubił fantastykę i to ona ukształtowała go jako artystę, a przede wszystkim pobudziła jego wyobraźnię. Dzięki temu od początku udało mu się wypracować swój niepowtarzalny styl łącząc elementy baśniowe z groteskowymi.

Po zdobyciu nagrody filmowej w Cannes w 1985 roku udało mu się zaistnieć poza rynkiem meksykańskim, gdzie odnosił liczne sukcesy. Reżyser najlepiej czuje sie w klimacie kina grozy. Nakręcił wiele horrorów. Ponadto wydał wiele popularnych powieści dla dorosłych, łącznie z trylogią “Wirus”, która została zaadoptowana jako serial przez stację telewizyjną FX. Del Toro stworzył także serial dla dzieci “Trollhunters“, który cieszy się bardzo dużą popularnością w serwisie Netflix. Ciekawostką może być to, że Del Toro odrzucił kilka znanych pozycji filmowych na rzecz innych m.in. zrezygnował z nakręcenia piątej części filmu “Harry Potter i Książę Półkrwi“.

Labirynt Fauna

Z twórczością Del Toro po raz pierwszy zetknęłam się w 2006 roku, kiedy to wybrałam się z przyjaciółką do kina. Po jednym seansie postanowiłyśmy dokupić bilety na kolejny. Trafiło na przepiękny i niezwykle przejmujący “Labirynt Fauna“. Prawdę mówiąc nie spodziewałyśmy się takiej tematyki. W tamtych czasach nie czytałam recenzji przed każdym pójściem do kina, a po krótkim trailerze rzadko można było dowiedzieć się czegoś więcej. Muszę przyznać, że byłam zachwycona. Dla tych, którzy nie znają fabuły: film opowiada o małej dziewczynce o imieniu Ofelia, która musi zmierzyć się z koszmarem, jakim jest wojna domowa w Hiszpanii. Nie radząc sobie z problemami, ucieka w świat pełen magii, gdzie spotyka tytułowego fauna. Film zachwyca wizualnie, jednak jest to smutna historia. Mamy tu do czynienia z kinem najwyższej klasy, będącym odskocznią od mętnych filmów prezentowanych przez Hollywood. Jest to propozycja filmowa skierowana do dojrzałego widza. Produkcja Del Toro to dzieło wielowymiarowe, które można interpretować na wiele sposobów. . Film był wielokrotnie nagradzany, w tym aż sześciokrotnie nominowany do Oscara, ostatecznie zdobywając trzy statuetki. W moim odczuciu jest to zdecydowanie najlepsze dzieło Del Toro. Poniżej podsyłam Wam zwiastun filmu:

A teraz czas na ciekawostkę! Nie każdy z Was pewnie wie, że istnieje wersja książkowa. Labirynt Fauna w pięknej oprawie graficznej Allen Williams, napisany przez Cornelię Funke, to naprawdę godna polecenia pozycja. Sama autorka miała niełatwe zadanie, aby przełożyć na papier wizję znakomitego reżysera, jakim jest Del Toro. Niedawno miałam okazję przeczytać. Książkę w bardzo przystępnej cenie znajdziecie do kupienia na stronie taniaksiazka.pl.

Kształt Wody

Kształt Wody” to film, na który nie udało mi sie niestety wybrać do kina. Obejrzałam go na spokojnie, w domowym zaciszu. Bardzo spodobały mi się zwiastuny, a nazwisko Del Toro sprawiło, że poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. Film powstał na podstawie powieści Daniela Krausa. Akcja dzieje się w roku 1962 w tajnym laboratorium rządowym w USA. Stany. Zjednoczone są u szczytu zimnej wojny i pracują nad tajnym eksperymentem naukowym. Pewnego dnia sekret zostaje odkryty przez jedną z pracownic i na zawsze zmienia jej życie. Film to prawdziwy majstersztyk wizualny. To, co mnie w nim zachwyciło to muzyka i scenografia rodem z lat 60. Film został wielokrotnie nagrodzony. Zdobył aż cztery Oscary, w tym dla najlepszego filmu oraz za reżyserię. Widać, że Del Toro świetnie odnalazł się w tej tematyce. Dla wielu jest to drugi po Labiryncie Fauna najlepszy film tego artysty.

Crimson Peak

Crimson Peak to z propozycja dla tych, którzy lubią gotyckie horrory. Akcja filmu dzieje się w XIX-wiecznej Ameryce. Główną bohaterką jest Edith Cushing, która w dzieciństwie przeżyła osobistą tragedię, co spowodowało, że zaczęła mieć obsesję na punkcie duchów. W efekcie tego stała się aspirującą pisarką grozy. Jej życie zmienia się kiedy poznaje uroczego Thomasa Sharpe’a, granego przez Toma Hiddlestona (Loki), który jako jeden z niewielu docenia jej talent pisarski i okazuje względy. Dziewczyna zakochuje się w nim i wbrew woli ojca postanawia wyjść za niego za mąż i przeprowadzić się z Nowego Yorku do wiktoriańskiej posiadłości w Anglii. Od początku widać, że Del Toro bardzo przykłada się do szczegółów. Gotycka posiadłość robi duże wrażenie, wręcz hipnotyzuje. Pojawiają się tu typowe elementy dla kina grozy tj. ciemne korytarze, trzeszczące, stare meble i oczywiście duchy. Hitoria jest bardzo klimatyczna i wciągająca.

Dlaczego inspiruje mnie Del Toro?

Guillermo del Toro idealnie wpisuje się w klimat filmowy, jaki lubię i cenię. W moim osobistym zestawieniu stawiam go sobie na równi obok Tima Burtona, którego również ubóstwiam. Filmy obu panów oglądam przede wszystkim dla niesamowitego klimatu. Zazdroszczę im wyobraźni, talentu i pomysłu na siebie. Del Toro zaczął swoją przygodę z kręceniem filmów bardzo wcześnie i odniósł ogromny sukces. Udało mu się zaistnieć na rynku międzynarodowym. Obecnie niemalże wszyscy słyszeli o jego nazwisku. Nie wszystkie jego produkcje są na równi udane, jednak nie przestaje walczyć o swoje marzenia. Bierze pod warsztat nie tylko duże produkcje mainstreamowe, ale także tematy niszowe. Jego wielkim marzeniem jest stworzenie adaptacji filmowej opowiadania “W górach szaleństwa” H.P. Lovecrafta, o którą zabiega niemalże od początku swojej kariery.

Del Toro to druga postać z Meksyku, o której wspominam w moich inspiracjach. Jest to jednak zupełnie przypadkowe. Od początku wiedziałam, że będę o nim pisać. Czemu nie o Burtonie? Może dlatego, że był to mniej oczywisty wybór. Do Tima wrócimy w okolicy października 🙂 A teraz pytanie do Was! Którego reżysera lubicie najbardziej i dlaczego? Macie swojego ulubionego? Co sądzicie o Del Toro? Czekam na Wasze komentarze.

Wasza Wiedźma:)

16 odpowiedzi do “Artyści, których podziwiam vol. 3 – Guillermo del Toro”

  1. Uwielbiam ,,Labirynt Fauna”, chociaż u mnie historia zaczęła się z książką. Potem genialny film, który skradł moje serce. Znany też mi jest ,,Kształt wody”. Natomiast pozostałych nie widziałam, ale skoro mamy kwarantannę to może nadrobię. Dzięki za kolejny, fantastyczny wpis! 💜

  2. Nie jest to ten rodzaj twórczości, z którym mi jakoś szczególnie po drodze, ale przyznam szczerze, że Twój tekst przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem! Świetny artykuł! Chętnie obejrzę któryś z jego filmów, a póki co, zabieram się za zwiedzanie Twojego bloga 🙂

  3. Słyszałam o tych filmach, ale nie wiedziałam, że ten reżyser wydaje też swoje książki. ,,Labirynt Fauna” będę musiała obejrzeć.

  4. ,,Labirynt Fauna” znam doskonale i uwielbiam! Jest to twórczość, która chyba nigdy mi się nie znudzi i wracam do niej za każdym razem z niezwykłą przyjemnością! Chętnie poznam resztę z Twojego wpisu 🙂

  5. Nigdy się nie zastanawiałam nad ulubionym reżyserem, bo chyba nigdy nie przywiazywalam do tego takiej wagi. Jest to może spowodowane tym, że mój gust z kinematografii jest różny i mam szeroki wachlarz ulubionych filmów. Dałaś mi niezłe zadanie. Będę musiała nad tym się zastanowić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *